Interaktywny dowód inżynieryjny oparty na zaleceniach prof. inż Stefana Bryły na podstawie norm statycznych z 1927 r.
Powyższa symulacja opiera się na klasycznej teorii superpozycji naprężeń. Zawalenie konstrukcji następuje w momencie, gdy naprężenia rozciągające od wiatru przekroczą ściskające od grawitacji (komin "odrywa się" od fundamentu po stronie nawietrznej, gdyż mur nie przenosi rozciągania).
Ewolucja inżynierska: Co ciekawe, w epoce prof. Bryły (1927 r.) inżynierowie wiedzieli, że ciężar komina nigdy nie wyzeruje wiatru w 100%. Dopuszczali oni minimalne rozciąganie w murze (rzędu ułamków MPa, np. $-0,56 \text{ kg/cm}^2$), ufając, że dobra zaprawa cementowa zapobiegnie katastrofie.
Filozofia ta uległa jednak drastycznej zmianie w powojennej normie PN B-1724 z 1947 roku. Odrzucono "wiarę w zaprawę". Nowe przepisy wprowadziły rygorystyczny obowiązek sprawdzania fundamentów na "oderwanie" od gruntu, wymagając, aby w płaszczyźnie posadowienia fundamentu w ogóle nie występowało rozciąganie. Jeśli zaś chodzi o trzon komina, norma z 1947 r. zakładała, że siły rozciągające musi w całości przejąć stal zbrojeniowa (w przypadku kominów żelbetowych) lub zewnętrzne stalowe obręcze opasujące ceglany mur.
Projektowanie komina to walka dwóch sił: Grawitacji (która chce go docisnąć do ziemi) oraz Wiatru (który chce go przewrócić). Zgodnie z metodą prof. Bryły, sumujemy te siły w jednym równaniu.
Wiatr uderza z ciśnieniem $q \approx 100 \text{ kg/m}^2$. Kształt redukuje tę siłę.
Siła wiatru pomnożona przez ramię (środek ciężkości $y_c$).
Ośmiobok ma o 11% wyższą wytrzymałość na zginanie niż koło.
Jeśli wynik jest ujemny, mur pęka i komin runie.